W Słonecznej Dolinie powolutku rozpoczynało się LATO. Drzewa przykrywały się zielonymi kołderkami. Pod stopami chrzęścił suchy piasek. Gdzieś w oddali cicho szemrał strumyczek.
- Jeśli te upały nas nie opuszczą, to na pewno lada dzień strumyczek zniknie – pomyślał Karol.
(Między nami – przedłużająca sie fala upałów dochodzących do 33 st. C na pewno nie pomoże strumieniowi przeżyć.)
W oddali powiał cichutko Zefirek. Dolina budziła się do życia. Martyna i Karol wyskoczyli z norki i od razu pobiegli do najbliższego wodopoju. Musieli się przecież przygotować do Sesji Plenerowej. Już za pół godziny wszystko się zacznie!… a jak było? CZYTELNIKU – za mną! za mną!






Tagi: Irlandia, Plener, Słoneczna Dolina, słonecznie, wymarzony plener, Zielona Wyspa








